23 stycznia 2012

W kinie

Wczoraj Hania pierwszy raz była w kinie. Usiedliśmy blisko wyjścia, z brzegu, bo założyliśmy, że po 20 minutach będziemy się ewakuować. Niespodzianka! Dziecko z przejęciem obejrzało całe... 70 minut "Kota w butach".
I o tej bajce słów kilka. Nie polecam. Intryga skręcona na siłę to raz, a dwa...te teksty. Skoro w recenzjach film kierowany do młodej publiczności, to czemu tak często przekroczona została granica dobrego smaku? Seksualne podteksty, których Hania nie rozumiała, bo za mała, ale dla uszu kilkulatków nie na miejscu. A starzy rechotali jak przy dowcipach o blondynkach. Straszne. "Kotu w butach" mówię nie.

Obejrzec za to można z przyjemnością (choc bez dzieci):
1. The Help
Bardzo dobra ekranizacja książki Kathryn Stockett. W klimacie "Smażonych zielonych pomidorów". Wzruszająca, mądra, prawdziwa. Historia kilku czarnych służących i białych pań z tzw. dobrych domów, a wszystko w gorącej atmosferze stanu Missisipi lat 60. Śmiałam się i płakałam na zmianę. Plus wspaniałe w swych kreacjach Viola Davis i Octavia Spencer. (Złoty Glob za drugoplanową rolę!). 
 2. Moneyball
Brad starzeje się fantastycznie, robi się coraz bardziej interesujący jako aktor zbliżając się do pięćdziesiątki. Nie znam się kompletnie na baseballu, ale w Moneyball Pitt udźwignął cały film o tym sporcie. I zrobił to naprawdę fajnie.  A w scenariuszu podobało mi się to, że był bardzo nieckliwy, co w filmach o drużynach sportowych bywa rzadkie (na przykład nieznośnie sentymentalny Invictus z Mattem Damonem).
3. Rzeź
 Dziesięć lat temu nie podobałby mi się ten film. A teraz uważam, że to rarytasik. Aktorski i scenariuszowy. Ogląda się niczym świetny teatr telewizji w mistrzowskiej obsadzie. I jako rodzic, i nauczyciel parskałam ze śmiechu wiele, wiele razy. :-)


7 komentarze:

  1. Scenariusz Moneyball napisał Aaron Sorkin, najlepszy scenarzysta świata (The West Wing, Social Network) a i Brad zbiera same pochlebne opinie, więc czekam niecierpliwie na DVD. Carnage też wygląda mi na rarytas, nie dziwię się, że Ci się podobał.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Brad chyba nawet jak będzie miał 90-tkę na karku będzie ciachem :)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Anna - w takim razie The West wing musze obejrzec koniecznie :-)

    Patio - jak był młody, to był za ..ładny. Wolę go teraz, ze zmarszczkami. :-)Jakiś taki prawdziwy bardziej jest.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. ja o tych "Służących" już też słyszałam i też ktoś porównywał do "Smażonych..." - mojego ulubionego filmu w tym gatunku. Brada chętnie bym obejrzała jak się starzeje... :-) no i generalnie poszłabym do kinka. Chwilowo mamy kino tylko w domu, do niemieckich się nie zbliżam bo tam króluje dubbing. brrr.......

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Niemiecki dubbing jest straszny. I w ogóle tej ich manii dubbingowania wszytskiego nie rozumiem. Też bym do ichniejszych kin się nie zbliżała. :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Na Moneyball byłam niedawno w kinie. Zastanawialiśmy się z mężem na co się wybrać mając znienacka do dyspozycji wolny wieczór :-) Wybór padł właśnie na Moneyball, między innym dlatego, że grał tam Brad Pitt a on był dla nas gwarantem tego, że film będzie dobry i nie pomyliliśmy się :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. The Help podobalo mi sie bardzo! Moneyball tez milo mnie zaskoczylo (w tym Brad ;)). Przede mna za to w tym tygodniu 'Musimy porozmawiac o Kevinie' i troche sie 'boje', bo to ponoc nieco trudny film... Widzialas go juz moze Kasiu?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze